środa, 21 sierpnia 2013

Prolog





Życie każdego dnia nas zaskakuje dając nowe szanse na lepszy start.  Nie ważne czy jesteś milionerem czy też osobą bez grosza przy duszy, każdy z nas ma prawo do własnego szczęścia. Na każdego z nas czeka gdzieś ta druga połówka.  Być może skrywa się tuż za rogiem czy po 2 stronie ulicy nie ważne... Ważne jest, że gdy ją spotkamy to latamy bez skrzydeł a cała reszta nie ma znaczenia...

Szczupła dziewczyna szła wąskimi uliczkami magicznego Krakowa, na jej szyi zawieszony był aparat fotograficzny.  Co jakiś czas przystawała robiąc zdjęcia. Utrwalała niemalże wszystko swoim obiektywem.. raz starszą parę siedzącą na ławeczce i trzymającą się za ręce raz małe dziecko biegające za motylkami próbujące złapać je w swoje tłuściutkie łapki a raz ptaka siedzącego na gałęzi drzewa. Kochała takie momenty, wtedy naprawdę była sobą. Fotografia była jej pasją od dzieciństwa, nigdy nie rozstawała się ze swoim aparatem. Marzyła, że pewnego dnia otworzy własną galerię ale taką z prawdziwego zdarzenia.
Zatrzymała się przy fontannie robiąc zdjęcia dziewczynce puszczającej bańki mydlane. Zbliżyła się bliżej kucając na środku uliczki.... W oddali pojawił się czarny Lexus, kierowca zdawał się nie zauważać dziewczyny.... Aparat wypadł z jej rąk rozbijając się na chodniku, ona upadła na zimny asfalt nie wiedząc co się dzieję... Młody mężczyzna wysiadł z samochodu dobiegając do brunetki. Pomógł jej wstać.. na szczęście w ostatniej chwili nadepnął na hamulec lecz to niestety nie zapobiegło zderzeniu... Zaczął ją przepraszać wyjaśniając całe zdarzenie, nie chciała słuchać była wściekła, wściekła o to, że nieznajomy rozbił jej aparat... Ostatnią pamiątkę po zmarłym dziadku....Pozbierała swoje rzeczy i szybkim krokiem uciekła zostawiając osłupiałego bruneta...

Skąd, mam na dłoniach nieba ślad?
Nie pytaj mnie.

Jak mogłam zgubić się wśród ulic, które znam?
Nie pytaj mnie.

O czym w środku dnia potrafię śnić?
Nie pytaj mnie.

Gdy wśród przechodniów nagle staje, zamiast iść.
Nie pytaj mnie.

Czuje, że sama sobie tego nie zmyśliłam,
Kolejnej z dróg, szukając znów.
Czuję jak w moim sercu rodzi się nadzieja,
Gdy biegnę już, kolejną z dróg.

Skąd ja twoje tajemnice znam?
Nie pytaj mnie.

I o czym myślę kiedy patrzę w twoją twarz.
Nie pytaj mnie.

Kto mnie uczył zatrzymywać czas?
Nie pytaj mnie.

I czemu nocą czarne słońca w oczach mam?
Nie pytaj mnie.

Czuję, że sama sobie tego nie zmyśliłam,
Kolejnej z dróg, szukając znów.
Czuję jak w moim sercu rodzi się nadzieja,
Gdy biegnę już, kolejną z dróg.

Czuję, że sama sobie tego nie zmyśliłam,
Kolejnej z dróg szukając znów.
Czuję jak w moim sercu rodzi się nadzieja,
Gdy biegnę już, kolejną z dróg.